Oficjalna strona Polonia Warszawa

KRYSTIAN PIECZARA PO MECZU Z UNIĄ (WYWIAD)

2019-04-14

 Krystian, to były gorzkie obchody Twoich niedawnych urodzin dla Ciebie, zdobyłeś kolejną bramkę, w klasyfikacji strzelców śrubujesz rekordy, ale jako drużyna dzisiaj nie możecie się cieszyć z wyniku.

Krystian Pieczara: Statystyki są fajne, ale najważniejsze jest to ile punktów ma zespół. Mam swoje lata, niedawno skończyłem 30 lat i już jestem w takim momencie, że te liczby powinny się pojawiać jeżeli chodzi o moją osobę. Zostawiliśmy dzisiaj na boisku sporo sił, ale niestety wyjeżdżamy stąd z zerowym dorobkiem punktowym.
Przegrywamy. Choć wydawało się, że na 1 połowę wyszliśmy dobrze zorganizowani i mecz potoczy się po naszej myśli. 

Jak myślisz z czego to wynikało, że mieliśmy dobry początek a później, szczególnie w 2 połowie to Unia zdobyła przewagę?

K.P.: Analizując na szybko, chcieliśmy w 1 połowie zdobyć większą przewagę aby później mieć mecz pod kontrolą. Popełniliśmy na koniec 1 połowy jeden błąd, przeciwnik to wykorzystał i schodziliśmy remisując do przerwy. W 2 połowie trochę powietrze z nas zeszło, gramy bardzo w eksperymentalnym zestawieniu, nawet w sparingach nie mieliśmy okazji tak grać. To są elementy, których się nie oszuka. Dobry wynik rundy jesiennej polegał na tym, że graliśmy bez kontuzji, pauz za kartki i bez większych zmian. Byliśmy zgraną ekipą. Teraz z meczu na mecz ze względu na sytuację kadrową, kartkową, zdrowotną itp., odbija się ona na drużynie. Dalej stwarzamy sytuacje, zdobywamy bramki, ale mamy teraz taki eksperymentalny czas w drużynie. Wszyscy ambitni młodzi zawodnicy mają okazję się pokazać.

Teraz do Warszawy przyjedzie lider III ligi gr.1 Sokół Aleksandrów Łódzki. Korzystny rezultat w tym meczu może mieć duży wpływ na morale zespołu?

K.P.: Oczywiście, każde 3 punkty będą teraz na wagę złota. Zdaję sobie sprawę, że wg. pewnie większości obserwatorów 3 ligi jesteśmy skazani na pożarcie w tym meczu, ale my wierzymy, że możemy ich jeszcze zaskoczyć.

Rozmawiali: Szymon Przedpełski i Błażej Ślęzak